Mazury na targach turystycznych ITB w Berlinie

Największe turystyczne targi świata ITB- turystyczny supermarket?

Polskie_stoisko_Berlin-ITB 2012
Polskie_stoisko_Berlin-ITB 2012
Berlin wczesną wiosną sprawia wrażenie szarego i trochę ponurego miasta pełnego zgiełku i pośpiechu. Ale pobyt w stolicy Niemiec dostarcza z pewnością innych wrażeń wszystkim mieszkającym na co dzień z dala od wielkomiejskiego życia. Dostarcza ich z pewnością ITB – gigantyczne przedsięwzięcie dla wszystkich zainteresowanych turystyką, żyjących z turystyki i tych, którzy mają zamiar z turystyki kiedyś żyć. Jednak wyjazd na targi trzeba dobrze przemyśleć, wiąże się on bowiem z pewnymi wydatkami, nawet w przypadku gdy nie musicie inwestować we własne stoisko. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie czy warto jechać na targi ITB i jak się do nich przygotować.

Na początku marca w Berlinie odbywają się międzynarodowe targi turystyczne ITB będące jedną z największych takich imprez na świecie. Corocznie pojawia się na targach ponad 10000 wystawców, a odwiedza je ponad 170000 zainteresowanych z tego ponad 100000 to specjaliści z branży. Wystawcy otrzymują do dyspozycji gigantyczny obszar ponad 160000 m2 powierzchni do zagospodarowania. Odbywa się dziesiątki imprez towarzyszących, mnóstwo spotkań roboczych, biznesowych, prezentacji oraz szkoleń. Razem z przyjaciółmi z IT w Giżycku miałem okazję być w tym roku po raz kolejny w Berlinie na tej imprezie.  Zeszłoroczna upłynęła pod znakiem aktywnej promocji naszego kraju.  Polska była bowiem wtedy  tzw. Krajem partnerskim. Było to  połączone z  obecnością we wszystkich materiałach promocyjnych, możliwością rozpoczęcia imprezy, oraz prezentacji szerszej publiczności w trakcie targów.  Zainteresowanie naszym krajem było rzeczywiście dStoisko Łotwy ITBość duże, co do samej prezentacji i wykorzystania możliwości jakie dała impreza opinie są zróżnicowane. Ale powróćmy do tegorocznego ITB. Dzięki autostradzie A 2 dojazd do samej granicy i Berlina nie stanowi żadnego problemu. Kłopoty mogą się zacząć dopiero w samym mieście, kiedy będziecie próbowali dostać się pod kompleks targowy. Regułą są ogromne korki panujące w okolicy centrum targowego dlatego polecam wszystkim sposób, który się bardzo dobrze sprawdził, a mianowicie dojazd do centrum targowego komunikacją miejską.  Za radą znajomych wybrałem hotel znajdujący się przy samej nitce S-Bahn –kolejki podmiejskiej, kursującej do stacji targów. Dzięki temu szybko i bezproblemowo mogłem dojechać do kompleksu targowego.

Stoisko Łotwy na targach ITB 2012

W stolicy Niemiec wita mnie deszcz, wolno poruszam się za skrupulatnie stosującymi się do przepisów kierowcami sunąc z prędkością 50 km/h po zalanych wodą ulicach. Miły kobiecy głos nawigacji twierdzi, że za 10 minut będę na miejscu, nie do końca wierzę wynalazkowi, który już parę razy „wyprowadził mnie w pole”, ale nie mam wyboru, jadę zgodnie ze wskazówkami. Rzeczywiście za parę minut zbliżam się do znajomego budynku hotelu we wschodniej części Berlina w dzielnicy Schoeneberg. Mój pokój nie jest jeszcze gotowy, ale korpulentna i bardzo sympatyczna recepcjonistka robi wszystko, żeby oddać mi go jak najszybciej, częstuje kawą i wymienia kilka miłych uwag.

Pierwsze spotkania.

Spotykam się z Joergenem, moim niemieckim kolegą, którego poznałem w zeszłym roku na ITB, wracając S-Bahnem do hotelu. Obaj zajmujemy się organizacją imprez turystycznych i piszemy w sieci. Joerg jest specjalistą od Europy wschodniej, a szczególnie Ukrainy i Rosji, opisuje na swoim blogu  przeżycia ze swoich podróży na wschód, zamieszcza zdjęcia i publikuje najróżniejsze przydatne informacje, a przy okazji oferuje swoje pośrednictwo i usługi organizacji wycieczek. W tym roku wpadł na pomysł, aby zaoferować program dla niemieckojęzycznych kibiców, którzy odwiedzą nasz kraj podczas Euro 2012.

Kolorowe Prezentacje-Targi ITB-Berlin
Kolorowe Prezentacje-na Targach ITB-Berlin

Zadzieranie nosa i pomysły na jedność Europy…

Spotykamy się z Joergiem w celu omówienia szczegółów naszej współpracy. Po kilkunastu minutach przysiada się do nas szpakowaty pięćdziesięciolatek z plakietką na której można odczytać słowo: Media – ze swoją towarzyszką, jak się po chwili okazało mieszkającą na stałe w Berlinie Ukrainką. Eckhardt, to tzw. Freier Journalist, sporo przedstawicieli jego zawodu kręci się wokół branży turystycznej, pisząc najróżniejsze relacje z darmowych wycieczek które oferują dziennikarzom biura turystyczne– jest to jedna z lepszych form reklamy. Dziennikarz zazwyczaj nie powinien napisać o takiej imprezie źle… Rozmawiamy o sytuacji politycznej po wyborach w Rosji, podśmiewając się z „nowego-starego” prezydenta; Eckhardt twierdzi, że tego typu sytuacja nie byłaby możliwa w Niemczech, chociaż jak zauważa: „U nas ci co załatwiają sobie jakieś sprawy z rządem to po prostu tzw. lobbyści i tyle”. Czyli były prezydent Niemiec to też lobbysta?-próbuję  nawiązać rozmowę. Jak bowiem wiadomo prezydent Wulff, ma otrzymać godziwą emeryturę i zostać pożegnany z honorami należnymi zasłużonej głowie państwa, które mu się w opinii większości Niemców nie należą. Eckardt odnosząc się po chwili do wielokulturowości Europy Targowe-korytarze-2.jpgstwierdza: „Tu u nas w Europie powinno być jedno prawo, i jeden język, na całym kontynencie… jeden główny-pierwszy język, myślę, że tak jak w USA, angielski, a później niech obowiązują języki krajowe, w Hiszpanii hiszpański, w Polsce polski itd”. Ale po paru minutach dodaje z rozrzewnieniem: ” Ale jak to pięknie brzmi, jak Francuz mówi po niemiecku, jak ja to kocham… i naśladując Francuza powtarza kilka zdań…to mnie naprawdę bawi” -mówi. A co by było gdybyśmy wszyscy mówili w jednym języku? Co by cię wówczas bawiło…-pytam? No tak- odpowiada, ale byłoby lepiej…- stwierdza.

Paryż Berlinowi nie dorówna…czyli Berlin bez Berlińczyków.

W trakcie targów odbywa się dziesiątki eventów, na których poruszane są najróżniejsze tematy. Począwszy od ochrony środowiska, czy praw ludności krajów odwiedzanych przez turystów, poprzez wykorzystanie Social media w turystyce, czy panele próbujące określić trendy w światowym „przemyśle turystycznym”. Pewna część paneli służy promocji idei turystyki, czy też  promocji określonych produktów. Wybrałem się na jedno ze spotkań pt.: The future of the city tourism: livable cities. Manager as a professional brand– sądząc, że usłyszę trochę informacji na temat turystyki miejskiej,  przede wszystkim o tym jak można promować markę danego miasta.  Trochę zawiodłem się, gdyż prowadzący, -CEO portalu visitBerlin skoncentrował się na promocji samego Berlina, mówiąc wiele o zaletach stolicy Niemiec, ale nie podając informacji, które ukazałyby publiczności z branży turystycznej możliwości rozwoju turystyki miejskiej. Widownię stanowili -jak się po chwili okazało- w

Kompleks targowy nocą-Berlin
Kompleks targowy nocą-Berlin

większości  studenci kierunków turystycznych. – Spójrzcie, stwierdził z uśmiechem- mam nadzieję, że nie ma tu nikogo z Paryża-  – Berlin to jednak nie takie miasto jak Paryż- taki sam od setek lat, nic się w nim nie zmienia- Berlin to miasto zmian, przeobrażeń, tysiąca możliwości. Jedynym zagrożeniem jest fakt, że coraz większa ilość Berlińczyków, lub też mieszkańców innych regionów świata kupuje nieruchomości w Berlinie, po to by przerobić je na apartamenty, pokoje do wynajęcia, lub hotele- niedługo może nam grozić, że Berlin będzie miastem bez Berlińczyków- stwierdził. Ale próbujemy temu zaradzić razem z władzami miasta, podnosimy podatki od takich inwestycji. Również i Londyn zdaniem mówcy nie cieszy się takim zainteresowaniem, jak Berlin.  Duma Niemców z własnych dokonań może budzić mieszane odczucia, zadzieranie nosa, pokazywanie Europie, że to my wiemy jak być powinno- niezbyt lubiane przez większość opinii europejskiej – ma jednak pewne swoje uzasadnienie. Należy stwierdzić, że Niemcy mają się czym pochwalić, osiągają sukcesy wtedy, kiedy duża część Europy pogrąża się w stagnacji- zapewne w jakimś sensie kosztem pozostałych krajów, eksportując swoje produkty do większości państw Europy. Biorąc pod uwagę turystykę- Niemcy znakomicie promują swoje atrakcje turystyczne, stale zwiększając ilość odwiedzających z zagranicy (według danych, do których dotarłem, najpopularniejszym krajem docelowym turystów w Europie są właśnie Niemcy). Kraj ten znakomicie promuje swoją kulturę, język i produkty, czego często nie możemy powiedzieć o nas.

Multi Kulti

Wielokulturowy i tak już na co dzień Berlin zamienia się w tych dniach dzięki tysiącom wystawców z całego świata w prawdziwą wieżę Babel. Przechadzając się tysiącami metrów korytarzy  kompleksu ITB można usłyszeć  najbardziej egzotyczne języki świata, włącznie z miejscowymi narzeczami krajów afrykańskich, których stoiska robią znakomite wrażenie i na które przeznacza się gigantyczny budżet. W tym roku krajem partnerskim imprezy był Egipt. Kraj nękany problemami wewnętrznymi próbuje obecnie odzyskać zaufanie turystów, wspierających przecież w znacznym stopniu jego rozwój. Już przy samym wejściu na teren targowy wchodzących witają kruczowłose dziewczyny ubrane w tradycyjne stroje, z uśmiechem rozdające  zaproszenia na imprezy organizowane przez Egipcjan .  

Polskie stoisko na ITB

Warmia i Mazury przyłączone do Reichu..?

Stoisko polskie zlokalizowane jest co roku przy samym wejściu od strony południowej hali targowej i podzielone jest na poszczególne regiony, województwa. Dodatkowo od kilku sezonów na targach znajduje się też oddzielne stoisko Warmii

Kolorowe prezentacje na ITB
Kolorowe prezentacje na ITB w Berlinie

i Mazur. Tym razem znalazło się ono na hali zajmowanej przez Saksonię. Stąd też zrodziły się najróżniejsze historie, będące komentarzem do tej sytuacji. Z reguły uczestnicy targów tłumaczyli ten fakt obracając wszystko w żart i mówiąc, że Mazury to zawsze było coś wyjątkowego, inni uczestnicy z delikatnym oburzeniem mówili o „przyłączeniu” Mazur do Niemiec.  Nas interesował praktyczny wpływ lokalizacji tego stoiska na odwiedzających,  rzeczywiście można było zaobserwować, że na stoisko w środku „niemieckiej” hali trafiali często przypadkowi zwiedzający, którzy zdziwieni często pytali o przyczynę tej lokalizacji…

Berlin Party-City

Metro-piękna nieznajoma
Metro-piękna nieznajoma

Jak stwierdził prezenter panelu o turystyce miejskiej z  portalu visitBerlin, po dokładnych badaniach słów kluczowych wyszukiwanych przez internautów w połączeniu z hasłem Berlin poza słowami: ekscytujące, niezwykłe, kolorowe itd. występuje wyjątkowo często słowo „party”. Rzeczywiście w tym mieście znajdują się dziesiątki knajpek, klubów i dyskotek. Jest ogromny wybór najróżniejszych miejsc, organizujących imprezy dla miłośników wszelakiej muzyki począwszy od techno, a skończywszy na nowoczesnych jazzowych rytmach. Tradycją stało się już łapanie spieszących na spotkania biznesowe przedsiębiorców i wciskanie im w dłonie zaproszeń do klubów i dyskotek, oferujących darmowe wejście, drinka powitalnego czy inny gratis. Kiedyś poszedłem do klubu Felix znajdującego się przy samej bramie brandenburskiej – na nowoczesne techno-party. No i muszę stwierdzić, że działo się – i to bardzo pozytywnie. Muzyką sterowało dwóch lub trzech wytrawnych DJ, serwując magiczne dźwięki często elektryzujące do tego stopnia, że mimo zmęczenia nie chciało się schodzić nawet by ugasić pragnienie, a towarzystwo na parkiecie bawiło się doskonale i do tego kulturalnie. Po kilkunastu minutach przesiąkania atmosferą techno w Felixie, wyobraźnia podpowiadała najróżniejsze skojarzenia, wtedy dotarło do mnie co jej prawdziwi fani widzą w tej muzyce. Takiej zabawyoczekiwałem po porządnym europejskim klubie. Niestety w  tym roku zawiodłem się srodze, idąc po raz kolejny do Felixa, Joergen przed imprezą przesłał mi opinie z ostatnich kilku miesięcy, zamieszczane w sieci, które skazywały klub na szybkie wymarcie. Nie pomylił się. Muzyka typowa, powtarzana setki razy w popularnych stacjach radiowych, towarzystwo przypadkowe, włącznie z młodymi przedstawicielami większości tureckiej w Berlinie, którzy nachalnie zaczepiali młode dziewczyny.  Po raz kolejny okazało się, że zasada sprawdzająca się w przypadku restauracji, które na początku swojej działalności dbają o klienta serwując dobre jedzenie z czasem, mając duży ruch tracą na jakości obowiązuje również w odniesieniu do klubów. Nihil semper floret…

 

Czy warto jechać do Berlina na targi ITB…?

Żniwa dla taksówkarzy- Berlin 2012
Żniwa dla taksówkarzy- Berlin 2012

Dla kogo są targi ITB i czy jest sens brać w nich udział? Ostatecznie na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam, jednak z pewnością nie ma sensu jechać tak daleko nie mając przemyślanej strategii promocji i rozwoju

Saksonia zaprasza-Berlin 2012
Saksonia zaprasza-Berlin 2012

własnej firmy. Nie ma co liczyć na przypadek, czy łut szczęścia,  popularne  „pojedziemy, zobaczymy i jakoś to będzie…”. ITB to impreza branżowa, przede wszystkim spotkanie profesjonalistów, dlatego następne targi należy zacząć przygotowywać już w momencie ich zakończenia. Ciekawym narzędziem jest oferowany przez portal internetowy targów system umawiania spotkań i kontaktowania się z potencjalnymi partnerami. Na pewno warto jechać do Berlina w celu znalezienia korzystnej cenowo oferty wycieczkowej, można nawet sporo oszczędzić bukując bezpośrednio u źródła. Mój znajomy porównał w Berlinie oferty egzotycznych wyjazdów polskich biur z ofertami biur z Europy zachodniej, korzystniej wypadły te zagraniczne.

Ważne rady:

Po pierwsze miejsce w hotelu należy zarezerwować już sobie dużo wcześniej, najpóźniej dwa, trzy miesiące przed imprezą. Należy się również spodziewać tego, że ceny pobytu w czasie targów wzrosną dwukrotnie. Dojazd do terenu targów to prawdziwa lekcja cierpliwości. Jeżeli chcecie zaparkować na jedynym bezpłatnym parkingu w okolicy tereny targów- czyli miejscem przed Deutsche Halle, musicie dojechać do Berliner Messe już o godzinie 8.00, jeżeli przyjedziecie później musicie mieć wyjątkowe szczęście- czyli ktoś musi właśnie wyjeżdżać- abyście mogli pozostawić tam swoje auto.  Dlatego warto wykupić bilet tygodniowy, lub po prostu korzystać codziennie z komunikacji miejskiej. Warto również zakupić bilet wstępu, lub karnet wystawcy przez portal internetowy targów, wprawdzie cena jest ta sama co w kasie, ale unikniecie wówczas zbędnego stania w kolejkach. Na teren targowy warto przyjechać komunikacją miejską, która funkcjonuje sprawnie i punktualnie, chyba, że strajkuje- co miało miejsce tego roku.

Jeżeli jesteście zainteresowani promocją w Berlinie zapraszam do kontaktu, chętnie pomogę w organizacji wyjazdu.

 

Dodaj komentarz